Posty

Okiem Bibliotekarki: Przyjechały nowe książki. Wasza samokontrola nie ma szans

Obraz
  W bibliotece wydarzyło się coś niebezpiecznego. Przyjechały nowe książki. I jak co roku przeżywam ten sam wewnętrzny konflikt. Z jednej strony wiem, że należy je jak najszybciej opracować, okleić, wpisać do systemu i udostępnić czytelnikom. Z drugiej strony pojawia się bardzo profesjonalna myśl: „A może by tak najpierw przeczytać wszystkie?” Niestety przepisy biblioteczne, zdrowy rozsądek i liczba godzin w dobie skutecznie utrudniają realizację tego planu. Nowości jednak już są. Część wybraliście Wy. Ci sami ludzie, którzy przez cały rok potrafią przychodzić do biblioteki i pytać: – A będzie ta książka? Potem: – A kiedy będzie? A następnie: – A dlaczego jeszcze nie ma? No więc jest. Możecie odwołać poszukiwania. Pozostałe tytuły wybrałam ja, kierując się intuicją, recenzjami, listami bestsellerów i tym tajemniczym bibliotekarskim przeczuciem, które czasem działa lepiej niż algorytmy internetowych księgarni. Przynajmniej tak sobie wmawiam. A wszystko dlatego, że zbliżają się wakac...

Okiem bibliotekarki: Czytelnicy lubią zbrodnie. Na szczęście tylko literackie

Obraz
  Czy czytanie o morderstwach może być formą relaksu? Miliony czytelników twierdzą, że tak. A biblioteki od lat dostarczają dowodów na niezwykłą popularność kryminałów. Dlaczego tak chętnie zanurzamy się w świecie zagadek, śledztw i fałszywych tropów? 📖 Relaks przy morderstwie Gdyby kosmici postanowili poznać ludzkość wyłącznie na podstawie naszych wyborów czytelniczych, mogliby dojść do dość niepokojącego wniosku. Otóż jesteśmy gatunkiem, który po ciężkim dniu pracy, nauki i codziennych obowiązków najchętniej odpoczywa przy morderstwie. Oczywiście literackim. Chociaż patrząc na popularność kryminałów, czasem mam wrażenie, że jest to szczegół, który warto dopowiadać. Przyznaję się bez bicia – jestem jedną z tych osób. Wieczorem otwieram książkę o zaginięciu, seryjnym zabójcy albo tajemniczej śmierci i uznaję, że właśnie znalazłam idealny sposób na relaks. Nie joga. Nie medytacja. Nie aromatyczna kąpiel. Morderstwo. Tylko na papierze. I najwyraźniej nie jestem w tym osamotniona. „N...

📚 Sztuczna inteligencja przy biurku pisarza. Powinniśmy się bać?

Obraz
Pisarz, sztuczna inteligencja i mały kryzys egzystencjalny bibliotekarki Kiedy myślimy o pisarzu, często widzimy bardzo konkretny obraz. Kubek kawy. Biurko. Stos notatek. Cisza. Autor wpatrzony w ekran albo kartkę papieru. Od czasu do czasu spogląda przez okno, szukając natchnienia gdzieś pomiędzy chmurami a gałęziami drzewa. Potem skreśla pół strony, zapisuje nową, znowu skreśla i cierpi dla dobra literatury. To bardzo romantyczna wizja. Problem w tym, że do tego obrazka coraz częściej trzeba dopisać jeszcze jeden element. Otwartą kartę z chatbotem. Przyznam się Wam do czegoś. Korzystam z AI. I nie, nie pisze za mnie sprawozdań do biblioteki, nie wypożycza książek i nadal nie potrafi znaleźć egzemplarza, który „na pewno był na tej półce jeszcze wczoraj”. Ale zdarza mi się z nią rozmawiać. Zadawać pytania. Szukać pomysłów. Czasem poprosić o pomoc w uporządkowaniu chaosu, który akurat mam w głowie. I właśnie dlatego z dużym zainteresowaniem obserwuję kolejne dyskusje o sztucznej intelig...

Dlaczego młodzież oszalała na punkcie książek azjatyckich?

Obraz
  Jeszcze kilka lat temu półki młodzieżowe były zdominowane przez amerykańskie romanse, dystopie i fantasy. A dziś? Coraz częściej słyszymy: „Czy macie coś japońskiego?”, „Szukam koreańskiej powieści”, „Polećcie coś w klimacie azjatyckim!” . I wiecie co? To nie jest chwilowa moda. To prawdziwy fenomen. Co mają w sobie książki azjatyckie? Przede wszystkim — klimat. Książki japońskie, koreańskie czy chińskie często są zupełnie inne niż to, do czego przyzwyczaiła nas zachodnia literatura. Nie krzyczą akcją od pierwszej strony. Nie zawsze wszystko jest podane wprost. Zamiast wielkiego wybuchu emocji dostajemy… ciszę, niedopowiedzenia, melancholię i bohaterów, którzy bardziej przeżywają świat wewnętrznie niż robią dramatyczne sceny rodem z TikToka. I właśnie to działa. Bo w świecie pełnym hałasu młodzi ludzie coraz częściej szukają czegoś spokojniejszego, bardziej „soft”, bardziej prawdziwego emocjonalnie. Książki azjatyckie potrafią opowiadać o samotności, presji, relacjach czy szukani...

📚 DOBROzbiórka książek ruszyła!

Obraz
Masz na półce książki, które już przeczytałeś, a teraz tylko zbierają kurz? Daj im drugie życie i zrób coś dobrego 💛 Od 25 maja do 8 czerwca nasza biblioteka razem z Polskim Czerwonym Krzyżem zaprasza do udziału w akcji DOBROzbiórka książek . O co chodzi? Przynosisz książki, których już nie potrzebujesz, a my przekazujemy je dalej. Dzięki temu książki zamiast leżeć zapomniane na półkach, mogą realnie pomóc innym 📖✨ Jaki jest cel akcji? Celem DOBROzbiórki jest promowanie czytelnictwa, idei dzielenia się oraz wspieranie działań pomocowych prowadzonych przez Polski Czerwony Krzyż w naszym regionie. Książki zebrane podczas akcji zostaną przekazane do dalszej sprzedaży, a pozyskane środki pomogą finansować działania pomocowe i charytatywne prowadzone przez PCK. Jedna przeczytana książka może więc zamienić się w naprawdę konkretną pomoc 💛 Dlaczego warto? ✔ robisz porządek na półce ✔ wspierasz działania pomocowe w naszym regionie ✔ dajesz książkom drugie życie ✔ pomagasz w prosty sposób ✔...

Ryby, emocje i totalne zaskoczenie — recenzja książki „Co wie ryba”

Obraz
Gdyby ktoś mi rok temu powiedział, że przeczytam książkę o rybach DOBROWOLNIE i jeszcze napiszę o niej recenzję, to serio bym go wyśmiała. Biologia nigdy nie była moim klimatem. Ja i fotosynteza mamy relację typu „szanuję, ale nie rozumiem”. Ale w tym roku zrobiłam sobie challenge, że będę czytać książki z totalnie różnych tematów, żeby nie skończyć jako człowiek, który zna tylko fabuły romansów i dramatów z BookToka. No i wtedy trafiłam na „Co wie ryba”. Głównie dlatego, że tytuł brzmi trochę jak początek bardzo dziwnej rozmowy. I słuchajcie — ta książka była zaskakująco świetna. Jonathan Balcombe zrobił coś naprawdę dziwnego, bo sprawił, że zaczęłam interesować się życiem ryb bardziej niż niektórych ludzi z internetu. Okazuje się, że ryby nie są tylko stworzeniami robiącymi „bul bul” w akwarium. One mają pamięć, komunikują się, współpracują, rozpoznają inne ryby i momentami są bardziej ogarnięte niż ludzie, którzy odpisują „ok” po tygodniu ciszy. Najlepsze jest to, że książka nie brz...

Recenzja: kiedy true crime spotyka starożytny Rzym

Obraz
 RECENZJA Lubię książki, które nie traktują czytelnika jak ucznia na nudnej lekcji historii. Wiecie — datki, nazwiska, trzy przypisy na stronę i poczucie, że zaraz człowiek zaśnie twarzą w herbacie. Dlatego pomysł Emmy Southon na „Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu” od początku wydawał mi się świetny. Starożytny Rzym pokazany przez pryzmat zbrodni, tajemnic i kryminalnych zagadek? Brzmi jak coś stworzonego dla ludzi, którzy wolą true crime niż podręczniki. I faktycznie — książka ma klimat. Southon pisze lekko, momentami bardzo zabawnie i potrafi wyciągnąć ze starożytności naprawdę ciekawe smaczki. Dowiadujemy się, jak wyglądały rzymskie śledztwa, co robiono z ciałami, jak traktowano przemoc i dlaczego w Rzymie śmierć była czymś znacznie bardziej „codziennym”, niż mogłoby nam się wydawać. Autorka umie zainteresować tematem nawet ludzi, którzy na hasło „historia starożytna” mają ochotę uciec. Ale właśnie tutaj pojawia się moje największe „ale”. Bo miałem wrażenie, że z tego pomysłu mo...