Nowości na wakacje #1 – comfort books
Okiem bibliotekarki: książki dla tych, którzy są zmęczeni światem (i ludźmi też trochę) Jeszcze kilka lat temu mało kto używał określenia comfort book . Dziś jest wszędzie. Na BookToku, Instagramie, blogach czytelniczych i listach bestsellerów. I trudno się temu dziwić. Bo po latach fascynacji thrillerami, apokalipsami, rodzinnymi traumami rozpisanymi na pięćset stron i bohaterami, których życie przypomina emocjonalny tor przeszkód, wielu czytelników powiedziało po prostu: dziękuję, postoję . Okazało się, że nie zawsze chcemy książki, która nami wstrząśnie. Nie potrzebujemy kolejnego morderstwa na pierwszych dziesięciu stronach ani historii, po której trzeba dojść do siebie przez tydzień. Czasem chcemy po prostu usiąść z książką i poczuć, że świat nie jest aż tak okropnym miejscem, jak próbują nas przekonać nagłówki wiadomości. I właśnie stąd fenomen comfort books. To książki, które nie robią nam coachingu w głowie. Nie próbują przekonać, że wystarczy zmienić nastawienie...