Okiem Bibliotekarki: Przyjechały nowe książki. Wasza samokontrola nie ma szans
W bibliotece wydarzyło się coś niebezpiecznego. Przyjechały nowe książki. I jak co roku przeżywam ten sam wewnętrzny konflikt. Z jednej strony wiem, że należy je jak najszybciej opracować, okleić, wpisać do systemu i udostępnić czytelnikom. Z drugiej strony pojawia się bardzo profesjonalna myśl: „A może by tak najpierw przeczytać wszystkie?” Niestety przepisy biblioteczne, zdrowy rozsądek i liczba godzin w dobie skutecznie utrudniają realizację tego planu. Nowości jednak już są. Część wybraliście Wy. Ci sami ludzie, którzy przez cały rok potrafią przychodzić do biblioteki i pytać: – A będzie ta książka? Potem: – A kiedy będzie? A następnie: – A dlaczego jeszcze nie ma? No więc jest. Możecie odwołać poszukiwania. Pozostałe tytuły wybrałam ja, kierując się intuicją, recenzjami, listami bestsellerów i tym tajemniczym bibliotekarskim przeczuciem, które czasem działa lepiej niż algorytmy internetowych księgarni. Przynajmniej tak sobie wmawiam. A wszystko dlatego, że zbliżają się wakac...