📚 Sztuczna inteligencja przy biurku pisarza. Powinniśmy się bać?
Pisarz, sztuczna inteligencja i mały kryzys egzystencjalny bibliotekarki Kiedy myślimy o pisarzu, często widzimy bardzo konkretny obraz. Kubek kawy. Biurko. Stos notatek. Cisza. Autor wpatrzony w ekran albo kartkę papieru. Od czasu do czasu spogląda przez okno, szukając natchnienia gdzieś pomiędzy chmurami a gałęziami drzewa. Potem skreśla pół strony, zapisuje nową, znowu skreśla i cierpi dla dobra literatury. To bardzo romantyczna wizja. Problem w tym, że do tego obrazka coraz częściej trzeba dopisać jeszcze jeden element. Otwartą kartę z chatbotem. Przyznam się Wam do czegoś. Korzystam z AI. I nie, nie pisze za mnie sprawozdań do biblioteki, nie wypożycza książek i nadal nie potrafi znaleźć egzemplarza, który „na pewno był na tej półce jeszcze wczoraj”. Ale zdarza mi się z nią rozmawiać. Zadawać pytania. Szukać pomysłów. Czasem poprosić o pomoc w uporządkowaniu chaosu, który akurat mam w głowie. I właśnie dlatego z dużym zainteresowaniem obserwuję kolejne dyskusje o sztucznej intelig...