Posty

📚 Sztuczna inteligencja przy biurku pisarza. Powinniśmy się bać?

Obraz
Pisarz, sztuczna inteligencja i mały kryzys egzystencjalny bibliotekarki Kiedy myślimy o pisarzu, często widzimy bardzo konkretny obraz. Kubek kawy. Biurko. Stos notatek. Cisza. Autor wpatrzony w ekran albo kartkę papieru. Od czasu do czasu spogląda przez okno, szukając natchnienia gdzieś pomiędzy chmurami a gałęziami drzewa. Potem skreśla pół strony, zapisuje nową, znowu skreśla i cierpi dla dobra literatury. To bardzo romantyczna wizja. Problem w tym, że do tego obrazka coraz częściej trzeba dopisać jeszcze jeden element. Otwartą kartę z chatbotem. Przyznam się Wam do czegoś. Korzystam z AI. I nie, nie pisze za mnie sprawozdań do biblioteki, nie wypożycza książek i nadal nie potrafi znaleźć egzemplarza, który „na pewno był na tej półce jeszcze wczoraj”. Ale zdarza mi się z nią rozmawiać. Zadawać pytania. Szukać pomysłów. Czasem poprosić o pomoc w uporządkowaniu chaosu, który akurat mam w głowie. I właśnie dlatego z dużym zainteresowaniem obserwuję kolejne dyskusje o sztucznej intelig...

Dlaczego młodzież oszalała na punkcie książek azjatyckich?

Obraz
  Jeszcze kilka lat temu półki młodzieżowe były zdominowane przez amerykańskie romanse, dystopie i fantasy. A dziś? Coraz częściej słyszymy: „Czy macie coś japońskiego?”, „Szukam koreańskiej powieści”, „Polećcie coś w klimacie azjatyckim!” . I wiecie co? To nie jest chwilowa moda. To prawdziwy fenomen. Co mają w sobie książki azjatyckie? Przede wszystkim — klimat. Książki japońskie, koreańskie czy chińskie często są zupełnie inne niż to, do czego przyzwyczaiła nas zachodnia literatura. Nie krzyczą akcją od pierwszej strony. Nie zawsze wszystko jest podane wprost. Zamiast wielkiego wybuchu emocji dostajemy… ciszę, niedopowiedzenia, melancholię i bohaterów, którzy bardziej przeżywają świat wewnętrznie niż robią dramatyczne sceny rodem z TikToka. I właśnie to działa. Bo w świecie pełnym hałasu młodzi ludzie coraz częściej szukają czegoś spokojniejszego, bardziej „soft”, bardziej prawdziwego emocjonalnie. Książki azjatyckie potrafią opowiadać o samotności, presji, relacjach czy szukani...

📚 DOBROzbiórka książek ruszyła!

Obraz
Masz na półce książki, które już przeczytałeś, a teraz tylko zbierają kurz? Daj im drugie życie i zrób coś dobrego 💛 Od 25 maja do 8 czerwca nasza biblioteka razem z Polskim Czerwonym Krzyżem zaprasza do udziału w akcji DOBROzbiórka książek . O co chodzi? Przynosisz książki, których już nie potrzebujesz, a my przekazujemy je dalej. Dzięki temu książki zamiast leżeć zapomniane na półkach, mogą realnie pomóc innym 📖✨ Jaki jest cel akcji? Celem DOBROzbiórki jest promowanie czytelnictwa, idei dzielenia się oraz wspieranie działań pomocowych prowadzonych przez Polski Czerwony Krzyż w naszym regionie. Książki zebrane podczas akcji zostaną przekazane do dalszej sprzedaży, a pozyskane środki pomogą finansować działania pomocowe i charytatywne prowadzone przez PCK. Jedna przeczytana książka może więc zamienić się w naprawdę konkretną pomoc 💛 Dlaczego warto? ✔ robisz porządek na półce ✔ wspierasz działania pomocowe w naszym regionie ✔ dajesz książkom drugie życie ✔ pomagasz w prosty sposób ✔...

Ryby, emocje i totalne zaskoczenie — recenzja książki „Co wie ryba”

Obraz
Gdyby ktoś mi rok temu powiedział, że przeczytam książkę o rybach DOBROWOLNIE i jeszcze napiszę o niej recenzję, to serio bym go wyśmiała. Biologia nigdy nie była moim klimatem. Ja i fotosynteza mamy relację typu „szanuję, ale nie rozumiem”. Ale w tym roku zrobiłam sobie challenge, że będę czytać książki z totalnie różnych tematów, żeby nie skończyć jako człowiek, który zna tylko fabuły romansów i dramatów z BookToka. No i wtedy trafiłam na „Co wie ryba”. Głównie dlatego, że tytuł brzmi trochę jak początek bardzo dziwnej rozmowy. I słuchajcie — ta książka była zaskakująco świetna. Jonathan Balcombe zrobił coś naprawdę dziwnego, bo sprawił, że zaczęłam interesować się życiem ryb bardziej niż niektórych ludzi z internetu. Okazuje się, że ryby nie są tylko stworzeniami robiącymi „bul bul” w akwarium. One mają pamięć, komunikują się, współpracują, rozpoznają inne ryby i momentami są bardziej ogarnięte niż ludzie, którzy odpisują „ok” po tygodniu ciszy. Najlepsze jest to, że książka nie brz...

Recenzja: kiedy true crime spotyka starożytny Rzym

Obraz
 RECENZJA Lubię książki, które nie traktują czytelnika jak ucznia na nudnej lekcji historii. Wiecie — datki, nazwiska, trzy przypisy na stronę i poczucie, że zaraz człowiek zaśnie twarzą w herbacie. Dlatego pomysł Emmy Southon na „Wszystkie trupy prowadzą do Rzymu” od początku wydawał mi się świetny. Starożytny Rzym pokazany przez pryzmat zbrodni, tajemnic i kryminalnych zagadek? Brzmi jak coś stworzonego dla ludzi, którzy wolą true crime niż podręczniki. I faktycznie — książka ma klimat. Southon pisze lekko, momentami bardzo zabawnie i potrafi wyciągnąć ze starożytności naprawdę ciekawe smaczki. Dowiadujemy się, jak wyglądały rzymskie śledztwa, co robiono z ciałami, jak traktowano przemoc i dlaczego w Rzymie śmierć była czymś znacznie bardziej „codziennym”, niż mogłoby nam się wydawać. Autorka umie zainteresować tematem nawet ludzi, którzy na hasło „historia starożytna” mają ochotę uciec. Ale właśnie tutaj pojawia się moje największe „ale”. Bo miałem wrażenie, że z tego pomysłu mo...

Matt Haig i kolejna historia, która trafia prosto w człowieka

Obraz
 RECENZJA Są książki, które czytasz szybko, odkładasz na półkę i po tygodniu ledwo pamiętasz imiona bohaterów. Ale są też takie historie, które wchodzą do głowy cicho, powoli, trochę jak rozmowa z kimś bliskim późnym wieczorem. I właśnie taka jest dla mnie książka „Niemożliwe życie” Matta Haiga. Po „Bibliotece o północy” wiedziałam już, że Haig potrafi pisać o ludzkich emocjach w sposób wyjątkowy — bez wielkich fajerwerków, ale za to tak, że człowiek nagle zatrzymuje się na jednym zdaniu i myśli: „Kurczę, chyba właśnie tego potrzebowałam”. Dlatego byłam bardzo ciekawa, czym zaskoczy mnie tym razem. I nie zawiodłam się ani trochę. „Niemożliwe życie” to historia Grace — emerytowanej nauczycielki matematyki, która po stracie męża i wielu życiowych rozczarowaniach nagle trafia na Ibizę. I nie, to nie jest kolejna lekka historia o wakacjach i drinkach z palemką. Wręcz przeciwnie. To opowieść o samotności, o szukaniu sensu i o tym, że czasami życie potrafi zaskoczyć wtedy, kiedy już praw...

"Atmosfera" — książka, która wystrzeliła moje emocje w kosmos

Obraz
RECENZJA Są takie książki, na które człowiek czeka jak na nowy sezon ulubionego serialu. I dla mnie dokładnie taką książką była „Atmosfera” Taylor Jenkins Reid. Wiedziałam, że będzie dobrze, ale nie spodziewałam się, że aż TAK dobrze. Taylor po raz kolejny zrobiła coś absolutnie nielegalnego — wzięła moje emocje, wrzuciła je do rakiety i wysłała prosto w kosmos. „Atmosfera” opowiada o Joan Goodwin, kobiecie, która trafia do programu NASA i zaczyna szkolenie astronautów w czasach, gdy podbijanie kosmosu było marzeniem, ale też gigantycznym ryzykiem. Brzmi trochę jak historia o nauce i rakietach? Spokojnie. To przede wszystkim opowieść o ludziach, ambicjach, miłości, presji i o tym, jak bardzo można pogubić siebie, próbując dosięgnąć gwiazd. I serio — ta książka ma WSZYSTKO. Klimat retro NASA? Jest. Genialnie napisane relacje? Są. Bohaterowie, których chce się adoptować? Oczywiście. Emocjonalne sceny, po których trzeba odłożyć książkę i patrzeć w sufit? Jak najbardziej. Taylor Jenkins Re...