Czytelnik na miarę XXI wieku
Czytelnik XXI wieku, czyli homo legens z Wi-Fi. Kiedyś czytelnik przychodził do biblioteki po książkę. Dziś przychodzi po książkę, ładowarkę, ciszę, Wi-Fi, polecenie „coś cienkiego, ale mądrego”, a czasem tylko po to, żeby rzucić mimochodem: „Proszę pani, ja nic nie czytam… ale ten Dostojewski to miał jednak rozkminy.” I wtedy bibliotekarz wie: jest nadzieja. Bo czytelnik XXI wieku nie wygląda już tak, jak wyobrażały go stare encyklopedie — w golfie, z tomem poezji pod pachą i melancholią w oku. Dzisiejszy czytelnik ma słuchawki, rozładowany telefon, zapisane cytaty w notatkach i tysiąc otwartych kart w głowie. To nie jest czytelnik mimo internetu . To jest czytelnik w świecie internetu . I trzeba przyznać — radzi sobie całkiem nieźle. Według raportu Biblioteki Narodowej o stanie czytelnictwa w Polsce (2025), młodzież 15–18 lat pozostaje jedną z najbardziej czytających grup. A to oznacza, że mimo wszystkich przepowiedni o końcu książki, papier wciąż nie skapitulował. Po prostu zmie...