Ryby, emocje i totalne zaskoczenie — recenzja książki „Co wie ryba”


Gdyby ktoś mi rok temu powiedział, że przeczytam książkę o rybach DOBROWOLNIE i jeszcze napiszę o niej recenzję, to serio bym go wyśmiała. Biologia nigdy nie była moim klimatem. Ja i fotosynteza mamy relację typu „szanuję, ale nie rozumiem”. Ale w tym roku zrobiłam sobie challenge, że będę czytać książki z totalnie różnych tematów, żeby nie skończyć jako człowiek, który zna tylko fabuły romansów i dramatów z BookToka.

No i wtedy trafiłam na „Co wie ryba”. Głównie dlatego, że tytuł brzmi trochę jak początek bardzo dziwnej rozmowy.

I słuchajcie — ta książka była zaskakująco świetna.

Jonathan Balcombe zrobił coś naprawdę dziwnego, bo sprawił, że zaczęłam interesować się życiem ryb bardziej niż niektórych ludzi z internetu. Okazuje się, że ryby nie są tylko stworzeniami robiącymi „bul bul” w akwarium. One mają pamięć, komunikują się, współpracują, rozpoznają inne ryby i momentami są bardziej ogarnięte niż ludzie, którzy odpisują „ok” po tygodniu ciszy.

Najlepsze jest to, że książka nie brzmi jak szkolny podręcznik napisany po to, żeby człowiek zasnął po trzech stronach. Autor wrzuca mnóstwo ciekawostek i badań, ale robi to tak lekko, że naprawdę chce się czytać dalej. Kilka razy miałam takie szczere: „ej dobra, ale jakim cudem?!”. Zwłaszcza przy historiach o tym, jak ryby potrafią się uczyć albo współpracować w grupie.

I teraz najlepsze: po przeczytaniu tej książki siedziałam przy obiedzie i tłumaczyłam rodzinie, że ryby mają emocje i są dużo bardziej inteligentne, niż nam się wydaje. Mój brat spojrzał wtedy na swoje paluszki rybne i chyba pierwszy raz w życiu zrobiło mu się niezręcznie.

Okej, były momenty trochę bardziej naukowe, przy których mój mózg robił małe „wrócę później”, ale całościowo? Mega pozytywne zaskoczenie. To jedna z tych książek, po których człowiek zaczyna inaczej patrzeć na coś, co wcześniej totalnie ignorował.

Więc jeśli myślicie, że książka o rybach brzmi nudno — też tak myślałam. A potem nagle okazało się, że ryby mają bardziej skomplikowane życie społeczne niż niejedna grupa klasowa.

I szczerze? Teraz trochę je podziwiam.

A jeśli chcecie sami sprawdzić, o co tyle hałasu z tymi rybami, to oczywiście książkę znajdziecie na półce w Bibliotece Maczka.

Lena
Klub Recenzenta „Maczki Czytają”

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mamy to! Narodowy Program Rozwoju Czytelnictwa po raz kolejny w Bibliotece Maczka

"The Naturals. Genialne Umysły"

UWAGA! KONKURS!