Okiem Bibliotekarki: Przyjechały nowe książki. Wasza samokontrola nie ma szans
W bibliotece wydarzyło się coś niebezpiecznego.
Przyjechały nowe książki.
I jak co roku przeżywam ten sam wewnętrzny konflikt. Z jednej strony wiem, że należy je jak najszybciej opracować, okleić, wpisać do systemu i udostępnić czytelnikom. Z drugiej strony pojawia się bardzo profesjonalna myśl:
„A może by tak najpierw przeczytać wszystkie?”
Niestety przepisy biblioteczne, zdrowy rozsądek i liczba godzin w dobie skutecznie utrudniają realizację tego planu.
Nowości jednak już są.
Część wybraliście Wy. Ci sami ludzie, którzy przez cały rok potrafią przychodzić do biblioteki i pytać:
– A będzie ta książka?
Potem:
– A kiedy będzie?
A następnie:
– A dlaczego jeszcze nie ma?
No więc jest.
Możecie odwołać poszukiwania.
Pozostałe tytuły wybrałam ja, kierując się intuicją, recenzjami, listami bestsellerów i tym tajemniczym bibliotekarskim przeczuciem, które czasem działa lepiej niż algorytmy internetowych księgarni.
Przynajmniej tak sobie wmawiam.
A wszystko dlatego, że zbliżają się wakacje.
Ten magiczny okres, kiedy nagle okazuje się, że człowiek ma czas przeczytać pięćset stron jednego dnia, ale nadal nie ma czasu odpisać na wiadomość wysłaną trzy tygodnie wcześniej.
I bardzo dobrze.
Niektóre wiadomości mogą poczekać.
Dobra książka nie powinna.
W dodatku w naszej bibliotece obowiązuje jedna z moich ulubionych zasad.
Na wakacje można wypożyczać książki hurtowo.
Tak, hurtowo.
Nikt nie będzie patrzył podejrzliwie, jeśli podejdziecie do lady z pokaźnym stosem.
Nikt nie zapyta, czy naprawdę przeczytacie wszystkie.
Ja doskonale wiem, że większość czytelników zabiera na urlop więcej książek niż jest w stanie przeczytać.
Robię dokładnie to samo.
Bo wybierając książki na wakacje, nie planujemy przecież tego, co przeczytamy.
Planujemy wszystkie wersje siebie.
Tę, która będzie miała ochotę na kryminał.
Tę od romansu.
Tę od książki obyczajowej.
I tę ambitną osobę, która nagle postanowi przeczytać siedemset stron literatury pięknej.
Zwykle nie dochodzi do głosu, ale lubimy mieć ją w walizce.
Przez najbliższe tygodnie będę pokazywać Wam książki, które właśnie trafiły na nasze półki. Będą tytuły polecane przez czytelników, moje osobiste typy i takie książki, które po prostu aż proszą się o to, żeby zabrać je na leżak, do pociągu albo pod koc podczas deszczowego dnia.
Bo wakacje są zdecydowanie za krótkie, żeby czytać nudne książki.
A skoro już czytać, to porządnie.
Najlepiej zaczynając od naszych nowości.
Póki jeszcze stoją na półkach.
Pełną listę nowości znajdziecie w naszym katalogu online.
https://m001080.molnet.mol.pl/collection/774823
Możecie tam spokojnie zaplanować, które książki wypożyczycie. A potem i tak weźmiecie dwa razy więcej.

Komentarze
Prześlij komentarz