NAJCIEKAWSZE EKRANIZACJE KSIĄŻEK - ranking subiektywny :)


Do kin co chwila trafiają kolejne ekranizacje książek. Jedne filmy nie pozwalają oderwać wzroku od ekranu i na długo pozostają w naszych głowach, a inne to mniej udane propozycje, żeby nie nazwać ich "gniotami".

Kino lubi literaturę, ale bywa, że brutalnie obchodzi się z literackim pierwowzorem. Zdarza się również, że trafiają się filmowe perełki, okazując się lepszymi od książki.

Literatura a film to dwa światy, które często się przenikają, tworząc fascynujące połączenie. Adaptacje filmowe książek to nie tylko sposób na przeniesienie ukochanych historii na ekran, ale także szansa na odkrycie nowych wymiarów znanych opowieści. 

A jak sprawa wygląda u Was? Lubicie oglądać adaptacje filmowe, czy szerokim łukiem omijacie z obawy przed zmasakrowaniem ulubionej książki? Sama zaliczam się do grona osób wyznających zasadę "najpierw książka, potem film".

Dzisiaj prezentuję Wam moje całkowicie subiektywne TOP 5 ekranizacji filmowych:

  1. Philip K. Dick "Blade Runner. Czy androidy marzą o elektrycznych owcach?"


 Nie mogę powiedzieć, że to moja ulubiona książka, ale film już tak. Dzieło Ridleya Scotta z rolą Harrisona Forda i absolutnie oszałamiająca muzyką Vangelisa to obraz, któremu nie potrafię się oprzeć. Nie przeszkadzają mi nieco archaiczne efekty specjalne, bo najmocniejszą stroną tego widowiska jest fabuła, która dość dobrze odpowiada temu, co stworzył Dick.





     2. Thomas Harris "Milczenie owiec"


Literacki pierwowzór autorstwa Thomasa Harrisa to bardzo dobry thriller, któremu jednak od wybitności trochę brakuje

Natomiast jego ekranizacji w reżyserii Jonathana Demme'a nie można niczego zarzucić. Choć to adaptacja raczej wierna, czynnikiem, który sprawia, że film jest lepszy, jest rola Anthony'ego Hopkinsa.





    3. Winston Groom "Forrest Gump"


Film "Forrest Gump" to fenomenalna ekranizacja książki Winstona Grooma, która zdobyła w 1994 roku aż sześć Oskarów, w tym dla odtwarzającego główną rolę Toma Hanksa i reżysera Roberta Zemeckisa.

Dla mnie dzieło kultowe!






    4. J.R.R. Tolkien "Powrót króla"


To jeden z tych nielicznych przypadków kiedy najpierw obejrzałam film, a potem przeczytałam książkę. I wiecie co? Nie żałuję :)

Tak...wiem...najwierniejsi fani Tolkiena nie zostawili suchej nitki na ekranizacji Petera Jacksona, ale dla mnie ważne jest to jak bardzo film wprowadza mnie w magię świata fantasy.

Acha...najbardziej irytująca postacią jest Frodo ;)




5. Tadeusz Dołęga-Mostowicz "Znachor"


To film mojego dzieciństwa, oczywiście mowa o adaptacji Jerzego Hoffmana. Książkę przeczytałam dopiero niedawno i nie wniosła ona nic nowego. Być może dlatego, że książka pierwotnie była pomyślana jako scenariusz filmowy.

Na pewno o sile filmu stanowi rola Jerzego Bińczyckiego, który fenomenalnie wcielił się w postać genialnego chirurga, skazanego na lata tułaczki na skutek amnezji.

Wzruszam się za każdym razem.



A jakie są Wasze ulubione adaptacje? Zapraszam do dyskusji :)

Magda

Komentarze

Popularne posty