Historia zapisana szeptem: „Portret Lucrezii” Maggie O’Farrell - RECENZJA
Portret, który przemówił. Baśń o dziewczynie zamkniętej w obrazie Są książki, które czyta się szybko i bez większych emocji . I są takie, które wciągają powoli, niemal niepostrzeżenie — jak sen, z którego nie chce się obudzić . „ Portret Lucrezii ” autorstwa Maggie O’Farrell zdecydowanie należy do tej drugiej kategorii. Od pierwszych stron ma się wrażenie, że ktoś zamyka za czytelnikiem drzwi do współczesnego świata i prowadzi go przez chłodne, renesansowe pałace. Tu cisza mówi więcej niż słowa, a każdy szept może znaczyć coś groźnego. To historia, która nie krzyczy. Ona szepcze. Lucrezia — główna bohaterka — jest dziewczyną, która bardziej patrzy, niż mówi . Zamiast buntować się otwarcie, obserwuje i zapamiętuje. Żyje w świecie, w którym wszystko zostało już ustalone: kim ma być, za kogo wyjść, jaką rolę odegrać. I choć akcja toczy się setki lat temu, bardzo łatwo odnaleźć tu coś znajomego. Presję, oczekiwania dorosłych, poczucie, że ktoś inny pisze za nas scenariusz życia. ...